Kolektorem w dachy

Coraz częściej w krajobraz osiedli domków jednorodzinnych wkradają się kolektory słoneczne – urządzenia wykorzystujące energię słoneczną do podgrzewania wody użytkowej. Co takiego solary mają w sobie, że ludzie decydują się przejść na zasilanie wprost ze środowiska?

Przyczyn takiej sytuacji jest kilka, ale wszystkie można zaliczyć do dwóch grup: ekologicznych lub ekonomicznych. Bowiem nie trzeba być ideologicznie „zielonym”, by korzystać z dobra słonecznej energii.

Na fali ekologii

Chęć podążania za najnowszymi trendami wymaga od społeczeństwa postrzegania świata przez pryzmat ochrony środowiska. W markowych sieciach odzieżowych pojawiły się ubrania z ekologicznej bawełny, a w delikatesach powstały specjalne działy z „ekologiczną żywnością”. Branża nieruchomości nie pozostaje z boku. Teraz wybierając własny dom, coraz więcej osób zwraca uwagę na aspekty przyjazne środowisku. Najprostszym rozwiązaniem jest zamiana tradycyjnych źródeł energii na odnawialne. Tu na scenę wkraczają wspomniane już solary. I faktycznie jest ich więcej w miejscach, gdzie naturalny krajobraz stanowią sąsiadujące z zabudową lasy, jeziora, czy góry.

– Kupując dom w uroczej okolicy chcielibyśmy, aby zawsze taka pozostała. A to pociąga za sobą bardziej ekologiczne i rozsądne postępowanie ze strony mieszkańców – tłumaczy Dawid Sztandera, prezes firmy Novum Plus, która w podpoznańskim Lusówku realizuje osiedle domów jednorodzinnych – Rozalin. Deweloper przyznaje, że już kilkukrotnie klienci prosili o pomoc w procesie instalacji kolektora dachowego, więc dla firmy nie stanowi problemu stosownej instalacji – Mamy doświadczenie w tego typu pracach, więc coraz więcej osób o nie pyta – dodaje D. Sztandera.

…i dopłat NFOŚiGW

To, iż coraz więcej osób interesuje się kolektorami słonecznymi wynika również z faktu, że w te wakacje ruszył program Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który zakłada nawet 45 proc. dopłaty do solarów. Chętni mogą uzyskać zwrot niemalże połowy kosztów zakupu i montażu, pod warunkiem, że całkowite finansowanie pozostawią jednemu z sześciu zakontraktowanych banków. Procedura przyznawania dopłat, dostępna na stronach www Funduszu, wydaje się dość żmudna, jednak finalny efekt wynagradza wszystkie trudy. Wystarczy przywołać wyliczenia Banku Ochrony Środowiska, który kredyt z dopłatami NFOŚiGW oferuje pod własną nazwą – Słoneczny EKOkredyt, a z których wynika, że przy zakupie i montażu kolektora słonecznego o powierzchni 6 mkw. z 15 tys. zł kosztu będziemy musieli spłacić tylko niewiele ponad 8 tys. zł. Resztę wyłoży za nas NFOŚiGW.

Fakt wsparcia finansowego solarów ze strony Państwa to duży ukłon w stronę środowiska, tym korzystniejszy, że połączony z preferencyjnymi warunkami kredytów. Tak „motywacyja” dodatkowo wzmocni rosnącą w siłę branżę kolektorów słonecznych, która w 2009 roku zaliczyła wzrost sprzedaży o 11 proc. względem poprzedniego roku. Eksperci Instytutu Energetyki Odnawialnej już teraz zapowiadają, że kolejnym krokiem w wykorzystaniu energii słonecznej będą słoneczne systemy ogrzewania, a potem także chłodzenia.